wtorek, 15 marca 2011

przemijający mistycyzm

Byłam wczoraj na koncercie Gregorian. Nie było możliwości nie odczuć atmosfery gotyku: ekrany projektowe w kształcie gotyckich okien, piosenkarka w pięknych, fantazyjnych strojach, których panie nie powstydziłyby się na Castle Party, no i oczywiście 'chórzyści' w mnisich strojach i ogółem rzecz biorąc trochę mistyczny klimat.


Przypomniały mi się czasy liceum, kiedy przynależałam do bractwa rycerskiego i nosiłam długie średniowieczne suknie jak przystało damie dworu. W codziennej szafie wisiały długie spódnice i bluzki z rozszerzanymi rękawami albo z koronką, niekoniecznie w kolorze czerni. Liczył się klimat i mistycyzm w powietrzu (;
Do dziś trochę brakuje mi tego mistycyzmu, ale zmiany w człowieku zawsze są nieuchronne.


niedziela, 6 marca 2011

wiosna tuż tuż ...


 Już to czuję ... wiosna nadchodzi! Kaloryfer w pokoju wyłączony a wchodząc do kuchni nie ma potrzeby wcześniejszego zakładania polaru. Nie mogę się doczekać kiedy przestanę zakładać rajstopy pod spodnie, opatulać się szalikiem i grubym płaszczem. Czekam na tę najlepszą porę roku, gdy lekki budzący rośliny do życia wiatr będzie smagał moje włosy i twarz. Wrócą długie spacery i świeże powietrze wpuszczane przez okno do pokoju. Wrócą też zwiewne spódnice i sukienki, sweterki i marynarki jako okrycie wierzchnie, a nie kolejna warstwa pod grubą zimową kurtkę. Już niedługo ... !


wiosna

wtorek, 22 lutego 2011

Let the mistery unfold

 

J. P. Gaultier, 2009
   Dostępność w Polsce absyntu jest dość ograniczona, jednakże od pewnego czasu można go nabyć w sieci Selgros, zajmującej się handlem hurtowym. Niestety tych placówek jest zaledwie trzynaście i aby coś kupić trzeba prowadzić działalność gospodarczą albo być pracownikiem tegoż sklepu. Jednakże pojawienie się absyntu (kilku producentów) w tejże sieci może oznaczać powiększony zasięg trunku w najbliższym czasie.

Tylko, że nie o tym chciałam pisać!

   Temat absyntu był jednym z pierwszych jaki pojawił się na tym blogu (Absinthe oui oui, Absinthe...), co prawda nie napisałam w nim nic konkretnego a tylko napomknęłam, że temat tegoż trunku trochę mnie fascynuje i zawsze przykuwa uwagę. Lubię też odnajdywać, zauważać nawiązania do absyntu w różnych sferach sztuki, życia ... Tak jak jakiś czas temu natknęłam się na zdjęcia z pokazu Jean Paula Gaultiera i kiedy zauważyłam zieloną suknię, której wierzchnia struktura przywołuje skojarzenia ze sztuką secesji jak i kształt sukni nawiązując do XIX wieku, zrodziły w mojej głowie słowo: Absynt!
AVON Christian Lacroix perfume Absynthe
Coś w tym musi być, gdyż w tym samym roku (2009) inny znany projektant, Christian Lacroix, zaprojektował nowy zapach wody toaletowej dla firmy kosmetycznej AVON (zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Zapach nosi nazwę Absynthe i opisany jest pięknym sformułowaniem: Let the mystery unfold.
Co mnie dziwi? A mianowicie fakt, iż bardzo często projektanci sugerują się trendami filmowymi przy projektowaniu czegokolwiek, a ostatnie lata bezsprzecznie zostały zdominowane przez styl retro. W latach 2006-7 dominowała natomiast bogata stylistyka nawiązująca do roccoco, w większej mierze spowodowana filmem "Marie Antoinette" (Oscar2007 za kostiumy). Natomiast co takiego wydarzyło się w roku 2009? Chyba nie film "Chéri" (choć dostał nominację Satelity2009 za kostiumy), gdyż film odbił się małym echem a styl i klimat na najbliższy czas narzucił film "Coco Chanel" (Cezar2010 za kostiumy i liczne nominacje). No cóż, nie umiem się doszukać innej inspiracji dla projektu wody toaletowej jak po prostu sam absynt (: a czy J.P. Gaultier sugerował się stylem ostatniej dekady XIX wieku przy projekcie sukni, też można tylko zgadywać (no chyba, iż ktoś ma dowody i chce się nimi podzielić!).

środa, 5 stycznia 2011

Sny o dalekich krajach

Niech dzisiejszy dzień zamknie wyobrażenie gorącej ziemi i nieba oraz rajskiego cienia rzucanego przez drzewa. Niech sny przenoszą nas w dalekie kraje, do których nie możemy dotrzeć z rana dnia następnego.
W końcu sen to też życie tyle, że nie do końca realne.


niedziela, 26 grudnia 2010

egoizm

Dochodzę tylko do wniosku, że wszyscy w 70% (a to dużo) jesteśmy egoistami. I tyle!

czwartek, 2 grudnia 2010

Greensleeves

Anna Boleyn
Dziś trochę o muzyce, a konkretniej o utworze muzycznym bardzo popularnym w kulturze brytyjskiej. Mowa o Greensleeves powstałym w XVI wieku, najprawdopodobniej napisanym przez króla Henryka VIII dla swojej drugiej żony Anny Boleyn. Według jednych źródeł melodia tegoż utworu oparta jest na walijskiej kołysance; drugie źródło wskazuje na melodię włoską, pewnym faktem jest natomiast wymienienie melodii Greensleeves w sztuce Szekspira "Wesołe kumoszki z Windsoru" (czy "Wesołe niewiasty z Windsoru") gdzie występuje taki oto wers:
Let the sky rain potatoes! Let it thunder to the tune of 'Greensleeves'!
Henryk VIII

 Osobiście pierwszy raz spotkałam się z tym utworem poprzez film Agnieszki Holland "Tajemniczy ogród", gdzie występuje kilkukrotnie: kiedy Mary znajduje klucz do ogrodu a melodia Greensleeves dobiega z pozytywki Lady Craven, oraz w jednej krótkiej scenie gdy kucharka zagniatając ciasto głośno śpiewa:

Alas my love you do me wrong
To cast me off discourteously;
And I have loved you oh so long
Delighting in your company ...


Jakoś utkwiło mi to w głowie (tak jak i kilka innych utworów). Z czasem poznawałam inne wersje wykonania tego utworu lepsze czy gorsze, jak Loreeny McKennitt, Ralpha Vaughan Williams'a, (te dwa polecam szczególnie) The King's Singer's, Blackmore's Night ... aby się przekonać jak wiele tego jest wystarczy wpisać tytuł w wyszukiwarce YouTube.

sobota, 27 listopada 2010

Zimowisko

Ciągle sobie obiecuję: co najmniej jedna nota w miesiącu. Jest o czym pisać, jednak trzeba to czynić na bieżąco a nie podsumowując, bo tak to wszystko wydaje się bez większego znaczenia (by notować na łamach bloga).
Pracuję nad magisterką, idzie topornie skoro na dzień piszę 0,5-1 stronę i po tyle mniej więcej liczą sobie moje podrozdziały. Do końca semestru mam oddać minimum 2 rozdziały, ok, jeden napisałam i liczy on sobie 6 stron - straszne, prawda? Wody w końcu lać nie będę, powtarzać też się nie lubię, także leci mi to jak krew z nosa. Zobaczymy co na moje wypociny powie promotor, już we wtorek.

Zima powoli się rozkręca, póki co mamy -1 do -3 stopni, a ponoć tej zimy temperatury mają dochodzić do -30. Jakoś nie umiem tego sobie wyobrazić, nie w moim łódzkim mieszkanku, gdzie teraz ciskam zimną parą z ust i zakładam pod polar sweter. Nie palimy regularnie w kominku, bo nie każdego dnia się opłaca, np. wychodzimy o 7 rano i wracamy o 16-17, zanim rozgrzeje się kominek ja już kładę się spać a w nocy nie ma kto podtrzymywać ognia. Od kilku dni mamy za to węgiel i może on nas poratuje. W każdym razie na tym koźle można grillować (; Takim pozytywem zakończę ten akapit.

Napiszę jeszcze tylko o obrazie który maluję. Z pewnej odległości wygląda świetnie, za to z bliska tylko nerwy mnie szarpią P; Mnóstwo tkaniny czyli fałdki i zagięcia, przewaga jednego koloru, także trzeba kombinować by elementy nie zlewały się ze sobą w jedną plamę. No cóż, sama sobie jestem winna za wybranie motywu ... teraz muszę dokończyć to co zaczęła moja idea.