Słowa nie wypowiem
zakląć w myślach, nie zaklnę
nie otworzę oczu
Strzepnę tę jedną łzę
z piekącego kącika mego oka
odetchnę z ulgą
Na pożegnanie
trzy razy splunę przez lewe ramię
na dobrą wróżbę
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 czerwca 2014
środa, 3 kwietnia 2013
MOHIKANIN
Bo wszystko przemija
w szczególności wojownicza natura
wolność i do góry podniesiona głowa
wszystko kiedyś umiera
Idąc pomiędzy domami-wieżami
powszechnie zwanymi blokowiskami
czujesz się jak Mohikanin
odziany w jankeskie przebranie
W głowie szumiące szepty przetrwania
lubisz, chcesz, czujesz ...
myślisz, że jesteś wyjątkowy
upodabniasz się do Wyjątkowych
Więc jesteś jak Inni
w globalnej sieci promujesz swoje jestestwo
- zbyt mało silnej woli
nazbyt dużo instynktu przetrwania
Do miana samozwańczego Mohikanina
jedno trzeba ci przyznać
w jakkolwiek postrzeganym
ousiderstwie obeznany, jesteś
i to cię trochę czyni w tym świecie
... jak Mohikanin
piątek, 16 listopada 2012
"bylebyć"
byłabym tam
byłam
gdybym chciała
przelatywałabym przez chmury
ponad góry
stulecia w przód
w tył cofałabym
gdyby mi tylko własna mądrość na to pozwalała
byłam tam
byłabym
będę na pewno
chcieć to móc
mogę więc robię
dla dorosłych wyliczanka rozkapryszona
ze zmarszczkami na skroniach
zachciankowość
będę tam
byłabym
bo kiedyś byłam
miesiąc w przód
w tył gdy czas nie gra roli
wiem i chcę
chcieć to móc
mogę więc robię
byłabym tam
byłam
będę
byle być tam
byłam
gdybym chciała
przelatywałabym przez chmury
ponad góry
stulecia w przód
w tył cofałabym
gdyby mi tylko własna mądrość na to pozwalała
byłam tam
byłabym
będę na pewno
chcieć to móc
mogę więc robię
dla dorosłych wyliczanka rozkapryszona
ze zmarszczkami na skroniach
zachciankowość
będę tam
byłabym
bo kiedyś byłam
miesiąc w przód
w tył gdy czas nie gra roli
wiem i chcę
chcieć to móc
mogę więc robię
byłabym tam
byłam
będę
byle być tam
poniedziałek, 12 listopada 2012
[nie]spokój
katusze własnych myśli
mieszają wieczory z porankami
wciągają w nieboskłony
gdzie radości przedwczesnych ukłony
nie dają spokoju
nęcą jak zmory
och te kobiety
łącząc szloch i śmiechy
by być silną
by być pewną
być kobietą
roztańczoną
oazą marzeń
niespokojną
mieszają wieczory z porankami
wciągają w nieboskłony
gdzie radości przedwczesnych ukłony
nie dają spokoju
nęcą jak zmory
och te kobiety
łącząc szloch i śmiechy
by być silną
by być pewną
być kobietą
roztańczoną
oazą marzeń
niespokojną
wtorek, 24 stycznia 2012
Mój senny świat
Zapadłam w sen i nie umiem się przebudzić.
Z oddali dochodza mnie głosy rzeczywistości,
mary w mym sennym świecie.
Nie chcę się przebudzić!
Ten świat należy do mnie,
a ja do niego.
Nie szarp więc mnie chcąc wyciągnąć z tego stanu.
Na cóż mi łzy bólu w pajęczynie,
którą utkałam sama.
Dla mnie to nie pułapka,
a wymiar przetrwania.
Chcę śnić, tak daję nam obojgu szczęście.
Ukołysałes mnie do snu, więc teraz nie budź!
Za to nuć piosenkę o drzewie
rozgałęzionym nami do nieba.
-------------------------------------------------------------------
Z oddali dochodza mnie głosy rzeczywistości,
mary w mym sennym świecie.
Nie chcę się przebudzić!
Ten świat należy do mnie,
a ja do niego.
Nie szarp więc mnie chcąc wyciągnąć z tego stanu.
Na cóż mi łzy bólu w pajęczynie,
którą utkałam sama.
Dla mnie to nie pułapka,
a wymiar przetrwania.
Chcę śnić, tak daję nam obojgu szczęście.
Ukołysałes mnie do snu, więc teraz nie budź!
Za to nuć piosenkę o drzewie
rozgałęzionym nami do nieba.
-------------------------------------------------------------------
Chciałabym podać datę wiersza, niestety tego nie zanotowałam. Najprawdopodobniej przełom 2008-09, bowiem wtedy jeszcze pisałam wiersze.
Przeglądałam mój zeszyt z niektórymi wierszami i cytatami z książek, sentencjami. Wpadło mi w oko zdanie "Sen jest pośrednim stanem miedzy świadomym życiem a śmiercią". Nie zapisałam autora, więc pewnie nie został on podany w źródle z którego korzystałam. Możliwe, że autor tej sentencji nie jest powszechnie znany, wujek Google też mi nie pomógł, stąd te przypuszczenia (: Jednak czytając to krótkie zdanie przypomniałam sobie o powyższym wierszu.
piątek, 13 stycznia 2012
Różowa magia
Na złocistej fajerce
spalę różową różę,
czarne pióreczko kurze
i jedno ludzkie serce.
Nikogo nie otruję,
nikogo nie zabiję,
serce to jest niczyje,
jest ono tylko - moje.
Gołębia nie zaduszę,
me czary są bezkrwawe,
w czarodziejską potrawę
wrzucę mą własną duszę.
Ten wiersz M. Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej jest dziś dla mnie jak mantra. Tak się właśnie czuję.
czwartek, 2 grudnia 2010
Greensleeves
| Anna Boleyn |
Dziś trochę o muzyce, a konkretniej o utworze muzycznym bardzo popularnym w kulturze brytyjskiej. Mowa o Greensleeves powstałym w XVI wieku, najprawdopodobniej napisanym przez króla Henryka VIII dla swojej drugiej żony Anny Boleyn. Według jednych źródeł melodia tegoż utworu oparta jest na walijskiej kołysance; drugie źródło wskazuje na melodię włoską, pewnym faktem jest natomiast wymienienie melodii Greensleeves w sztuce Szekspira "Wesołe kumoszki z Windsoru" (czy "Wesołe niewiasty z Windsoru") gdzie występuje taki oto wers:
Let the sky rain potatoes! Let it thunder to the tune of 'Greensleeves'!
| Henryk VIII |
Osobiście pierwszy raz spotkałam się z tym utworem poprzez film Agnieszki Holland "Tajemniczy ogród", gdzie występuje kilkukrotnie: kiedy Mary znajduje klucz do ogrodu a melodia Greensleeves dobiega z pozytywki Lady Craven, oraz w jednej krótkiej scenie gdy kucharka zagniatając ciasto głośno śpiewa:
Alas my love you do me wrong
To cast me off discourteously;
And I have loved you oh so long
Delighting in your company ...
To cast me off discourteously;
And I have loved you oh so long
Delighting in your company ...
Jakoś utkwiło mi to w głowie (tak jak i kilka innych utworów). Z czasem poznawałam inne wersje wykonania tego utworu lepsze czy gorsze, jak Loreeny McKennitt, Ralpha Vaughan Williams'a, (te dwa polecam szczególnie) The King's Singer's, Blackmore's Night ... aby się przekonać jak wiele tego jest wystarczy wpisać tytuł w wyszukiwarce YouTube.
poniedziałek, 28 września 2009
poezja
poezja opuściła moje włości
nie powiedziała kiedy wróci
nawet się nie pożegnała
co za bezczelność!
nie powiedziała kiedy wróci
nawet się nie pożegnała
co za bezczelność!
niedziela, 9 listopada 2008
Maski
Ilu ludzi nosi maski
Ilu podaje nam na powitanie prawdę
Ilu nosi upstrzone, a ilu szare mundury
I ile w tych szatach z koloru ich prawdziwej natury
Ile masek ja sama na twarzy noszę
I kiedy je zdejmuję, a kiedy się z nimi obnoszę
Jak bardzo nadzy być potrafimy
I czy schodzimy z desek teatru tylko wtedy gdy musimy
Boimy się ludzi?
Boimy się nas samych?
Boimy się prawdy
Czy boimy się, że gdy spojrzymy zza maski samych siebie nie poznamy
Ukrywanie siebie przed innymi rani
Własne ego
Własne serca
Własną świadomość
I ogranicza rękę wyciągniętą na pomoc
Ilu podaje nam na powitanie prawdę
Ilu nosi upstrzone, a ilu szare mundury
I ile w tych szatach z koloru ich prawdziwej natury
Ile masek ja sama na twarzy noszę
I kiedy je zdejmuję, a kiedy się z nimi obnoszę
Jak bardzo nadzy być potrafimy
I czy schodzimy z desek teatru tylko wtedy gdy musimy
Boimy się ludzi?
Boimy się nas samych?
Boimy się prawdy
Czy boimy się, że gdy spojrzymy zza maski samych siebie nie poznamy
Ukrywanie siebie przed innymi rani
Własne ego
Własne serca
Własną świadomość
I ogranicza rękę wyciągniętą na pomoc
poniedziałek, 15 września 2008
Utulić każdy lęk
Z dna wydobywa się hałas ... rozproszone dźwięki
z hukiem odbijają się od wszystkich ścian
niszczą przebudzeniem dar ukojenia
A ja ...
Spoglądając zza firan chaosu
ulatuję patrząc na nowy krajobraz tego świata
Wydawałoby się, iż harmonii nadszedł kres
- zginęła gdzieś w głębinach morza niedomówień
Jako człowiek chcę, aby herosem stała się muzyka
kryształ głosu
rytm wybijany z kamieni rzucanych na stosy
a klosz jaskini teatrem milionów odgłosów
Odchodzę w dal, przykryta płaszczem utkanym ze wszystkich gwiazd
Nie zacieram pamięcią śladów wrytych w historię Ziemi
Nie wycieram też własnych łez, skoro kroplami poję gardła spragnionych
Literatura krwawi rozdrapując strupy zaleczonej awangardy
szuka ... aby połączyć się z kimś tą samą nicią rycerstwa
Brawurowa walka armii pokoju
każde z przeciwległych sobie wojsk posiada słuszną sprawę
Herosem nie jestem
Przeistaczam się zatem w czyste powietrze
Będąc wszędzie gdzie tylko zechcę
niosę życie ... bezgłośnie
Bawię się w Matkę Naturę
nosząc na swym ciele każdą najmniejsza nawet bliznę
zadaną przez pokolenia dzieci
za źle podane życie
za zło na tej planecie
Potrzebującym jednak wciąż daję schronienie
chociaż herosem nie jestem ...
w rytm pierwotnej melodii utulam każdy lęk
by zapadł w błogi sen
z hukiem odbijają się od wszystkich ścian
niszczą przebudzeniem dar ukojenia
A ja ...
Spoglądając zza firan chaosu
ulatuję patrząc na nowy krajobraz tego świata
Wydawałoby się, iż harmonii nadszedł kres
- zginęła gdzieś w głębinach morza niedomówień
Jako człowiek chcę, aby herosem stała się muzyka
kryształ głosu
rytm wybijany z kamieni rzucanych na stosy
a klosz jaskini teatrem milionów odgłosów
Odchodzę w dal, przykryta płaszczem utkanym ze wszystkich gwiazd
Nie zacieram pamięcią śladów wrytych w historię Ziemi
Nie wycieram też własnych łez, skoro kroplami poję gardła spragnionych
Literatura krwawi rozdrapując strupy zaleczonej awangardy
szuka ... aby połączyć się z kimś tą samą nicią rycerstwa
Brawurowa walka armii pokoju
każde z przeciwległych sobie wojsk posiada słuszną sprawę
Herosem nie jestem
Przeistaczam się zatem w czyste powietrze
Będąc wszędzie gdzie tylko zechcę
niosę życie ... bezgłośnie
Bawię się w Matkę Naturę
nosząc na swym ciele każdą najmniejsza nawet bliznę
zadaną przez pokolenia dzieci
za źle podane życie
za zło na tej planecie
Potrzebującym jednak wciąż daję schronienie
chociaż herosem nie jestem ...
w rytm pierwotnej melodii utulam każdy lęk
by zapadł w błogi sen
środa, 10 września 2008
PRZECIWSTAWNOŚĆ POTRZEBY
.wydzielam kwas
rzucam klątwy i sączę jad ... ja to nie ja
i odwrotnie ... kim jestem?
wiadomo _ sobą
ale coś konkretniej. sensowniejsze słowo, poproszę.
rzucam klątwy i sączę jad ... ja to nie ja
i odwrotnie ... kim jestem?
wiadomo _ sobą
ale coś konkretniej. sensowniejsze słowo, poproszę.
niedziela, 24 sierpnia 2008
***
Jeśli kolejno przeżyję myśli mych przygodę
nie zapłaczę więcej nad czynów urojoną nieroztropnością
Wrócę na pole słonecznikowe
tak wysokie, aż własną głowę w nich zakopię
Błonia bezkresne wskazują mi jeden dom i jedno słowo
to, co niegdyś śniłam odbija się teraz w lustrze
będąc do zdobycia jedynie moją silną wolą
Wystarczy, iż nie wskrzeszam sztucznego światła wizji,
nie oddalam się od teraźniejszości, choć posiadam marzenia
Nie zapominamy pierwszych wrażeń i uśmiechu oczu,
spontanicznych ruchów i uścisków poza nocą
Na cóż więc nie starcza nam śmiałości,
gdy w tle diabelska nuta każe nam odejść i zaniechać serca wrażeń
Pamiętać jedynie trzeba, by nie zostawiać człowieka samemu sobie:
nie czyń rozsądnie jeśliś pewien, że nić nie słabnie,
a wzmacnia serca kończyny
Delikatnie zwiń w kłębek i weź tę oto nić do siebie,
choćby po to byś odczuł bezpieczeństwo wraz ze zrozumieniem
u drugiej zaginionej gdzieś w świecie istoty
Wrócę na pole słonecznikowe
tak wysokie, aż własną głowę w nich zakopię
Błonia bezkresne wskazują mi jeden dom i jedno słowo
to, co niegdyś śniłam odbija się teraz w lustrze
będąc do zdobycia jedynie moją silną wolą
Wystarczy, iż nie wskrzeszam sztucznego światła wizji,
nie oddalam się od teraźniejszości, choć posiadam marzenia
Nie zapominamy pierwszych wrażeń i uśmiechu oczu,
spontanicznych ruchów i uścisków poza nocą
Na cóż więc nie starcza nam śmiałości,
gdy w tle diabelska nuta każe nam odejść i zaniechać serca wrażeń
Pamiętać jedynie trzeba, by nie zostawiać człowieka samemu sobie:
nie czyń rozsądnie jeśliś pewien, że nić nie słabnie,
a wzmacnia serca kończyny
Delikatnie zwiń w kłębek i weź tę oto nić do siebie,
choćby po to byś odczuł bezpieczeństwo wraz ze zrozumieniem
u drugiej zaginionej gdzieś w świecie istoty
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)