środa, 3 kwietnia 2013
MOHIKANIN
Bo wszystko przemija
w szczególności wojownicza natura
wolność i do góry podniesiona głowa
wszystko kiedyś umiera
Idąc pomiędzy domami-wieżami
powszechnie zwanymi blokowiskami
czujesz się jak Mohikanin
odziany w jankeskie przebranie
W głowie szumiące szepty przetrwania
lubisz, chcesz, czujesz ...
myślisz, że jesteś wyjątkowy
upodabniasz się do Wyjątkowych
Więc jesteś jak Inni
w globalnej sieci promujesz swoje jestestwo
- zbyt mało silnej woli
nazbyt dużo instynktu przetrwania
Do miana samozwańczego Mohikanina
jedno trzeba ci przyznać
w jakkolwiek postrzeganym
ousiderstwie obeznany, jesteś
i to cię trochę czyni w tym świecie
... jak Mohikanin
poniedziałek, 25 marca 2013
"(...)
This type of thing's just a fantasy
The story is laid out so wretchedly
Like out of a film or a magazine
Appeal to the classical masculine
But gradually
It's dawning on me
This isn't like in a dream
This is for real
Being yourself
What does that mean
Seeing yourself is the hardest thing
Someone like me
With someone like you
How unlikely
Too good to be true
(...)"
poniedziałek, 11 marca 2013
antagonizm ludzki
Człowiek jako protagonista względem natury?
Doskwiera nam raczej antagonizm, nawet pośród Greenpeace'owców.
niedziela, 10 marca 2013
Nie ma skróconych dróg
Tekst genialnie motywujący. Nie można denerwować się na rzeczywistość, kłody pod nogami, a trzeba powolutku zacząć to zmieniać ... dążyć do celu krok za krokiem. Na wszystko przyjedzie pora. "Powoli wchodź po swej drabinie i konsekwentnie rób to, co sobie założyłeś. Wiem, że jest trudno, lecz jeśli nie złamiesz schematów, tylko przez lornetkę zobaczysz drogę do lepszych czasów".
BTW, słuchając tego utworu przenoszę się do czasów szkoły gimnazjalnej, ale takie teksty dopiero z czasem zaczynają mieć swoje odzwierciedlenie w życiu prywatnym.
Nie musisz mówić mi, że jest ciężko, co z tego
Nic nie robisz, nie masz nic i nie zmieniasz niczego
Mówisz mi, że palenie zastępuje rzeczywistość
Wzbudzasz litość i czarno widzę twoją przyszłość
Czas pokazać zajebistość a ty ciągle narzekasz
Nie masz miejsca w życiu, w dziwne trendy uciekasz
Stary nie ma co czekać
Rzeczywistość cię przerasta
Wybrałeś etap, w którym na sukces ci szansa zgasła
Po raz kolejny zonk i zamiast wziąć się do pracy
Znów nie masz racji, bez tego nie poczujesz kasy
Bo darmo nikt ci nie da, i zostaną marzenia
Zamiast narzekać zrób coś i zacznij świat swój zmieniać
Do zobaczenia (do zobaczenia)
Mówisz, że trudno się pokazać
Bezczynność wypala cię i nic się nie starasz
Chcesz płytę nagrać zaraz, nic nie przychodzi od razu
Nie otworzysz drzwi dopóki nie otworzysz zasuw
To za mało czasu
Powoli wchodź po swej drabinie
I konsekwentnie rób to co sobie założyłeś
Wiem, że jest trudno, lecz jeśli nie złamiesz schematów
Tylko przez lornetkę zobaczysz drogę do lepszych czasów
Nie otworzysz drzwi dopóki nie otworzysz zasuw
Sam zrozumie dobrze, że nie ma dróg na skrót, nie ma,
Daj sobie czas na poznanie prawdy
Zamiast narzekać rób coś i zacznij świat swój zmieniać x2
Czekasz na swoją szansę, ale nikt ci jej nie da
Dopóki nic nie zrobisz i sam sobie będziesz schlebiał
Nie dojdziesz do niczego nawet przez siedmio milowe buty
Zrozum mie dobrze, niema dróg na skrót, nie ma
Dosyć pieprzenia o tym co możesz zdobyć
Nie robisz nic, ale nadal myślisz, co by było
Gdyby to wszystko się inaczej ułożyło
Gdybyś, to dotknął z bliska, teraz żal ci dupę ściska
Widzisz, nie dla każdego tak bywa
Zrozumiesz to, kiedy rym sam w ustach będzie pływał
Poczekaj, daj sobie czas na poznanie prawdy
Wtedy będziesz wiedział
Że dla ciebie błyszczą się te gwiazdy
Że odbicie w lustrze żadnych kłamstw nie chowa
Spróbuj to znaleźć i rozpuszczać dalej w życie słowa
Czas ucieka, jak w klepsydrze piasek
Zobaczysz kasę, jak człowiek, który przywdział milion masek
Marzą się lepsze dni, one przyjdą z czasem
Wystarczy ruszyć dupę i pokazać klasę
To ten obrazek, który ja widzę stale
Trzeba to gówniane życie popchnąć dalej
Kolejny wieczór narzekasz, ale nie masz podstaw
Przegrałeś, jeśli dupa do tej ławki ci przyrosła
I nie wstaniesz jeśli dalej będziesz ślepy
Starczy wiek ci zostanie i mentalność mazepy
Niestety, otwierasz oczy tylko na podniety dziwne
Myślisz naiwnie i sam sobie robisz krzywdę
Chcesz być primem, najpierw kup sobie pierwszą płytę
Dokładnie naucz się kleić sample z bitem
Oryginalność i praca to niech będzie twój priorytet
Nie od twarzy jak igła, z wosku dźwięki w nim wyryte
Zobacz chłopak, od razu lepiej czyż nie?
Potem powiesz spełniłem mego życia marzenia wszystkie
Po co iść na łatwiznę
Warto czasem złapać bliznę, od życia
By unieść ręce wraz z ostatnim gwizdkiem
środa, 2 stycznia 2013
many roads
When many roads lead to nowhere
And all the places look the same
Everywhere
You just call me
You just call 'cause I'll be there
So many words said forever
And all the tales of yesterday
Fade away
You just call me
You just call 'cause I'll be there
When many roads lead to nowhere
And all the faces look the same
Everywhere
You just call me
You just call 'cause I'll be there
Clannad Many roads
środa, 26 grudnia 2012
Tell a man what you mean
Oglądałam wczoraj film Eda Harrisa "Appaloosa". Lubię filmy westernowe, gdzie dialogi są minimalne, ale błyskotliwe ... dlatego typowe dla mężczyzn z Ameryki, że tak lubią cytować dialogi z tego gatunku filmowego :D Natomiast mnie dopadł dialog z prostym stwierdzeniem; "Mów mężczyźnie prosto z mostu", co staram się osobiście wcielać w życie, ale mam tę babską tendencję do owijania w bawełnę.
ALLIE: Oh, nobody always tells the truth.
VIRGIL: Why not?
VIRGIL: Why not?
ALLIE: Well, they... For heaven's sake, Virgil, they just don't.
VIRGIL: Always thought the truth was simpler. Tell a man what you mean.
ALLIE: And a woman?
(...)
VIRGIL: Well, Allie, I don't really remember ever telling a woman anything.
(...)
ALLIE: Are you telling me that you've never had a woman?
VIRGIL: Well, of course I have.
ALLIE: And did you never tell them anything?
VIRGIL: Mostly, we just did what we were there to do.
ALLIE: And did you never tell them anything?
VIRGIL: Mostly, we just did what we were there to do.
piątek, 7 grudnia 2012
Morze i niebo
Fale świecą się jak szkiełka czeskie
i szepcą, by się morza nie bać,
choć jest jak połowa nieba:
równie pełne śmierci i niebieskie ...
M. Pawlikowska-Jasnorzewska
i szepcą, by się morza nie bać,
choć jest jak połowa nieba:
równie pełne śmierci i niebieskie ...
M. Pawlikowska-Jasnorzewska
Subskrybuj:
Posty (Atom)