poniedziałek, 22 października 2012

pirackie morze



Kocham fotografie, które wyglądają jakby były robione starym analogiem z ziarnem i brakiem ostrości (:  Uwielbiam polskie morze, jego spokój i stabilność, bowiem jest zupełnym przeciwieństwem mnie, duszy niespokojnej, ale juz może trochę bardziej zdecydowanej niż ostatnimi czasy. Dam się ponieść prądom wody, bo ster mam, ale gorzej z żaglami ...

lighthouse

"...
She wants the silence but fears the solitude
She wants to be alone and together with you
So she ran to the lighthouse, hoped that it would help her see
She saw that the lighthouse had been washed out to sea
..."

piątek, 21 września 2012

takie tam

Nigdy bym nie przypuszczała, że moje życie może przypominać scenariusz kilku odcinków telenoweli. Dlatego mądre jest powiedzenie "nigdy nie mów nigdy", a zarazem nie sądź, że nie wszystkie marzenia i życzenia się spełniają. Mnie wszystko się spełnia, niekoniecznie w terminie jakiego bym sobie życzyła, ale wartością dla mnie jest już samo to, że kiedyś o tym marzyłam i nie ważne, że jak już się spełnia to tego nie chcę, ale doceniam.
Czuję, że na prawdę sama kieruję swoim życiem. Moje życie przypomina trochę outsiderski film, w którym zawsze chciałam zagrać jakąś rolę.

wtorek, 11 września 2012

telefoniczna rozmowa z Prawdą

Pięć nieodebranych połączeń w telefonie.
Dryń! Dryń!
- Halo? No w końcu odebrałaś! Chowasz się przede mną i myślisz, że nie zauważę, zapomnę? - usłyszałam przez słuchawkę skierowany do mnie zarzut.
- Tak jakby - odrzekłam.
- Zadziwiasz mnie. Przecież wiem, co się dzieje i powinnaś pamiętać, że zawsze jestem i będę twoim oparciem - głos zza słuchawki brzmiał już spokojniej.
- I co o tym wszystkim myślisz? Prawdo, powiedz mi co sądzisz o tym co zrobiłam i robię ... - wzdychnęłam.
- Gubisz się, błądzisz we własnym niezdecydowaniu - spokojnie odpowiedziała Prawda. - Ogarnij się dziewczyno i pamiętaj, że masz tylko jedno życie w tym ciele, w tym miejscu i w otoczeniu tych wszystkich ludzi. Jeśli coś jest skutkiem własnego przekonania, wtedy można polemizować czy to jest błąd, wstyd i coś złego.
- Po fakcie zawsze się tłumaczę stwierdzeniem, iż najwidoczniej "tak miało być". Za bardzo, czy za mało zdaję się na intuicję i ...
- Życie chwilą też jest dobre, bo za często ludzie chcą przewidzieć co przygotowała dla nas Przyszłość, a ona nie jest zbyt rozmowna, zresztą sama jest niezdecydowana.
- To chyba przywara rodzaju żeńskiego ... I Ciebie to dotyka w naszej polskiej rzeczywistości- zaczepnie odpowiedziałam Prawdzie.
- Nie generalizuj tak szybko.

piątek, 7 września 2012

PKP komplement

Dzisiejszego dnia jeszcze bardziej polubiłam podróże PKP, bo poprawiają humor i samoocenę! Tak dziś konduktor dał popis dżentelmeństwa i dobrego gustu (a co!), kiedy prosząc o bilety do sprawdzenia najpierw poczekał aż ja wyjmę swój bilet z torebki, mówiąc dwóm mężczyznom w przedziale, że panie mają pierwszeństwo, a następnie patrząc na mnie wykrzyknął: "Ale jest pani ładna! Tylko się zakochać i żyć!".
Zaczarował mój czwartkowy dzień i żadna czarna chmura nie przysłoniła tego pozytywnego akcentu (:

piątek, 27 lipca 2012

świadkowanie

Już za 3 tygodnie razem z K. będziemy świadkami na ślubie. Do niedawna byłam przekonana, iż do moich obowiązków należeć będzie siedzenie za panną młodą i złożenie podpisu w Urzędzie Stanu Cywilnego, ale kilka dni temu zostało mi uświadomione, że obowiązków będę miała ho hooo więcej. Taką powinnością ma być przystrojenie drzwi wejściowych, oznaczenie gości weselnych (ponoć mogą być jakieś wstążeczki, etc.), a także dużo więcej ... ale czego!? :D Nie jestem przerażona, jednak nie chce mi się myśleć o ozdabianiu drzwi i wymyślaniu oznaczeń, w głowie mam wszelakie dekoracje klatek schodowych w zamieszkiwanych przeze mnie blokach - dużo balonów, zieleni i szerokich wstęg, a oznaczenia gości, tego nie czaję :D

poniedziałek, 16 lipca 2012

Mój Dzień tygodnia

Jakiś czas temu zrobiłam wpis na Facebookowej Etnolornetce o zwyczajach i przesądach związanych z narodzinami. Miałam zrobić artykuł, ale niestety oddalił się trochę w czasie. Wyczytałam jednak, iż dzieci urodzone w niedzielę będą szczęśliwe i bogate małym nakładem pracy, a te, które przyszły na świat w piątek będą prowadziły "smutny żywot", itp. Przesądy, ale zawsze ze szczyptą (jak nie więcej) prawdy. Poniższy opis nawiązuje do astrologii i horoskopów, zarysowuje osobę urodzoną w poniedziałkowy dzień, na dole postu znajdziecie link za pomocą którego będziecie mogli dowiedzieć się i poczytać co nieco o swoich dniach (:


W każdym razie dziś jest poniedziałek, czyli Mój Dzień!


Poniedziałek - dzień Księżyca 

Urodzeni w tym jakże często nielubianym dniu  są bardzo zmiennymi osobami, o wrażliwej duszy i niepokornym charakterze, chociaż głęboko zranieni potrafią schować się jak ślimak do swej muszelki, zakleić i tak przezimować długie dnie w goryczy i rozpaczy.
Dzielny i wytrwały Księżyc, odwieczny przyjaciel naszej rodzimej planety, obdarzył urodzonych w jego dniu dużą pracowitością, wytrwałością i brawurą, dlatego też uważa się te osoby za jedne z najpracowitszych i godnych zaufania, wiecznie gotowych nieść pomoc.
Niestety, podobnie jak nasz satelita, osoby te bardzo często zmieniają charakter i z bratniej duszy, mogą przeistoczyć się nagle w marudę czy zgryźliwego drania, ale będąc pod wpływem swojego patrona dnia, który obracając się nieustannie zmienia swoje  położenie na niebie, nie mają wpływu na reakcję swojej psychiki, podporządkowanej  jego wpływom  ( szczególnie mocno dotyczy to kobiet).
Na szczęście "poniedziałkowi" szybko powracają do przyjaznej powłoki, są obowiązkowi, uczynni, twórczy i  lubią gotować, choć ponadto uwielbiają dobre jedzenie, najlepiej w miłym towarzystwie.

Tutaj możecie sprawdzić w jakim dniu tygodnia się urodziliście, oczywiście jeśli nie wiecie i co się z tym wiążę:    http://www.horoskopowo.net/Znaczenie-dnia-urodzin.php