poniedziałek, 25 marca 2013

"(...)
This type of thing's just a fantasy
The story is laid out so wretchedly
Like out of a film or a magazine
Appeal to the classical masculine
But gradually
It's dawning on me
This isn't like in a dream
This is for real

Being yourself
What does that mean
Seeing yourself is the hardest thing

Someone like me
With someone like you
How unlikely
Too good to be true
(...)"

poniedziałek, 11 marca 2013

antagonizm ludzki

Człowiek jako protagonista względem natury?
Doskwiera nam raczej antagonizm, nawet pośród Greenpeace'owców.

niedziela, 10 marca 2013

Nie ma skróconych dróg

Tekst genialnie motywujący. Nie można denerwować się na rzeczywistość, kłody pod nogami, a trzeba powolutku zacząć to zmieniać ... dążyć do celu krok za krokiem. Na wszystko przyjedzie pora. "Powoli wchodź po swej drabinie i konsekwentnie rób to, co sobie założyłeś. Wiem, że jest trudno, lecz jeśli nie złamiesz schematów, tylko przez lornetkę zobaczysz drogę do lepszych czasów".

BTW, słuchając tego utworu przenoszę się do czasów szkoły gimnazjalnej, ale takie teksty dopiero z czasem zaczynają mieć swoje odzwierciedlenie w życiu prywatnym.



Nie musisz mówić mi, że jest ciężko, co z tego 
Nic nie robisz, nie masz nic i nie zmieniasz niczego 
Mówisz mi, że palenie zastępuje rzeczywistość 
Wzbudzasz litość i czarno widzę twoją przyszłość 
Czas pokazać zajebistość a ty ciągle narzekasz 
Nie masz miejsca w życiu, w dziwne trendy uciekasz 
Stary nie ma co czekać 
Rzeczywistość cię przerasta 
Wybrałeś etap, w którym na sukces ci szansa zgasła 
Po raz kolejny zonk i zamiast wziąć się do pracy 
Znów nie masz racji, bez tego nie poczujesz kasy 
Bo darmo nikt ci nie da, i zostaną marzenia 
Zamiast narzekać zrób coś i zacznij świat swój zmieniać 
Do zobaczenia (do zobaczenia) 
Mówisz, że trudno się pokazać 
Bezczynność wypala cię i nic się nie starasz 
Chcesz płytę nagrać zaraz, nic nie przychodzi od razu 
Nie otworzysz drzwi dopóki nie otworzysz zasuw 
To za mało czasu 
Powoli wchodź po swej drabinie 
I konsekwentnie rób to co sobie założyłeś 
Wiem, że jest trudno, lecz jeśli nie złamiesz schematów 
Tylko przez lornetkę zobaczysz drogę do lepszych czasów 

Nie otworzysz drzwi dopóki nie otworzysz zasuw 
Sam zrozumie dobrze, że nie ma dróg na skrót, nie ma, 
Daj sobie czas na poznanie prawdy 
Zamiast narzekać rób coś i zacznij świat swój zmieniać x2 

Czekasz na swoją szansę, ale nikt ci jej nie da 
Dopóki nic nie zrobisz i sam sobie będziesz schlebiał 
Nie dojdziesz do niczego nawet przez siedmio milowe buty 
Zrozum mie dobrze, niema dróg na skrót, nie ma 
Dosyć pieprzenia o tym co możesz zdobyć 
Nie robisz nic, ale nadal myślisz, co by było 
Gdyby to wszystko się inaczej ułożyło 
Gdybyś, to dotknął z bliska, teraz żal ci dupę ściska 
Widzisz, nie dla każdego tak bywa 
Zrozumiesz to, kiedy rym sam w ustach będzie pływał 
Poczekaj, daj sobie czas na poznanie prawdy 
Wtedy będziesz wiedział 
Że dla ciebie błyszczą się te gwiazdy 
Że odbicie w lustrze żadnych kłamstw nie chowa 
Spróbuj to znaleźć i rozpuszczać dalej w życie słowa 
Czas ucieka, jak w klepsydrze piasek 
Zobaczysz kasę, jak człowiek, który przywdział milion masek 
Marzą się lepsze dni, one przyjdą z czasem 
Wystarczy ruszyć dupę i pokazać klasę 
To ten obrazek, który ja widzę stale 
Trzeba to gówniane życie popchnąć dalej 

Kolejny wieczór narzekasz, ale nie masz podstaw 
Przegrałeś, jeśli dupa do tej ławki ci przyrosła 
I nie wstaniesz jeśli dalej będziesz ślepy 
Starczy wiek ci zostanie i mentalność mazepy 
Niestety, otwierasz oczy tylko na podniety dziwne 
Myślisz naiwnie i sam sobie robisz krzywdę 
Chcesz być primem, najpierw kup sobie pierwszą płytę 
Dokładnie naucz się kleić sample z bitem 
Oryginalność i praca to niech będzie twój priorytet 
Nie od twarzy jak igła, z wosku dźwięki w nim wyryte 
Zobacz chłopak, od razu lepiej czyż nie? 
Potem powiesz spełniłem mego życia marzenia wszystkie 
Po co iść na łatwiznę 
Warto czasem złapać bliznę, od życia 
By unieść ręce wraz z ostatnim gwizdkiem