niedziela, 24 sierpnia 2008

***

Jeśli kolejno przeżyję myśli mych przygodę
 nie zapłaczę więcej nad czynów urojoną nieroztropnością

Wrócę na pole słonecznikowe
 tak wysokie, aż własną głowę w nich zakopię

Błonia bezkresne wskazują mi jeden dom i jedno słowo
 to, co niegdyś śniłam odbija się teraz w lustrze
 będąc do zdobycia jedynie moją silną wolą

Wystarczy, iż nie wskrzeszam sztucznego światła wizji,
 nie oddalam się od teraźniejszości, choć posiadam marzenia

Nie zapominamy pierwszych wrażeń i uśmiechu oczu,
 spontanicznych ruchów i uścisków poza nocą

Na cóż więc nie starcza nam śmiałości,
 gdy w tle diabelska nuta każe nam odejść i zaniechać serca wrażeń

Pamiętać jedynie trzeba, by nie zostawiać człowieka samemu sobie:
 nie czyń rozsądnie jeśliś pewien, że nić nie słabnie,
 a wzmacnia serca kończyny

Delikatnie zwiń w kłębek i weź tę oto nić do siebie,
 choćby po to byś odczuł bezpieczeństwo wraz ze zrozumieniem
 u drugiej zaginionej gdzieś w świecie istoty

3 komentarze:

  1. Tak jak juz mówiłam-piękne i...z sensem:D Przypomina mi K. Kawafisa

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze,ten komentarz na dole to ja-dagna, nie wiem czemu jestem zalogowana chyba na naszego etnologicznego maila ;)

    OdpowiedzUsuń