piątek, 8 kwietnia 2011

Większe znaczy lepsze

Wszyscy wiemy, że nie zawsze.
Coraz bardziej przestaję lubić osiedlowe zakupy. Nie dość, że nie można samemu sprawdzić,czy pieczywo jest choć w miarę świeże to jeszcze ekspedientka pyta się mnie dlaczego nie wolę krojonego chleba. Nawet jeśli wchodzę do samoobsługowego to najczęściej pieczywo podaje sprzedawca.
Natomiast w zieleniaku sprzedawczyni próbuje mnie przekonać, że wielkie jaja z wielką trójką w oznakowaniu, są najlepsze: bo z fermy i do tego nie trzeba wbijać kilku jajek a wystarczy takie jedno, duuuże! Daje mi je w opakowaniu po jajkach klasy 2 i zaznacza: proszę nie patrzeć na opakowanie, bo to klienci mi przynoszą, abym miała gdzie klientowi wkładać jajka. A ja mówię, iż zdrowsze są mniejsze, najlepiej z jedynką w oznakowaniu (a jeszcze lepiej byłoby z zerem), na co głucha na moje słowa sprzedawczyni: proszę nie sugerować się opakowaniem, TE (które mi dała) są lepsze, bo z fermy i duże!
We wtorek za to robiliśmy zakupy na targowisku, widziałam stoiska zasypane różnymi jajami, do wyboru do koloru. Owoce i warzywa podaje się sprzedawcy samemu, albo on sam każe wskazać, które chcemy. No może piekarenki przypominają te osiedlowe, czyli nie dotykamy przed zakupem, ale pieczywo dostałam tam pyszne, szczególnie bułki maślane, jeszcze złączone i mięciutkie jakby wyjęte z pieca (a dziś, na osiedlowym kupiłam rogala co twardy jak skała).

A supermarket lubię za to, iż w części z pieczywem sama wybieram każdą pojedynczą sztukę, którą włożę do koszyka. Jajka od klasy 0 do 3. Tylko za kupowaniem w supermarketach owoców i warzyw nie przepadam... Ale sama wybieram co chcę mieć w koszyku, z własną racją.

2 komentarze:

  1. Wybór jajek zawsze jest in plus - szkoda tylko, że w takim Jastrzębiu wyboru nie ma praktycznie nigdzie (prawa popytu i podaży).
    Z pieczywem z jednej strony fajnie jest w supermarkecie, bo się wybiera itp, ale strasznie mnie boli, że jak jeszcze 10 lat temu nie do pomyślenia było macanie pieczywa bez czegokolwiek na łapce (chociażby głupiego worka), tak teraz masa ludzi maca paluchami która bułka lepsza. Strasznie mnie to drażni.

    Zakupy na targu to w ogóle inna bajka, ale np ja jestem zbyt wygodny, żeby iść taki kawał po zakupy.

    Zresztą wszystko ma swoje plusy i minusy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te jaja w różnych kategoriach to w tych wszystkich wielkich supermarketach sa (: na targowisko masz blizej niz ja tutaj :D

    A co do macania pieczywa - zgadzam sie, ze teraz ludzie nie przywizuja wagi do tego by macac pieczywo przez foliowe woreczki, szczegolnie panie sprzedawczynie! Zawsze lubilam Kauflandowe rozwiazanie z tymi filiowymi rekawicami (:

    OdpowiedzUsuń